Jedni tęsknią za swoją szkołą, a drudzy nie chcą do niej wracać bo stres. Młodzi Gorzowianie za chwilę wrócą do szkoły, a poniedziałek to ostatni dzień żeby kupić lub zamówić brakujące rzeczy do szkoły. My zapytaliśmy młodzież czy chce im się wracać do szkoły i czy są już do niej przygotowani. Pierwszy dzwonek zabrzmi w […]
Karolina jest młodą osobą. Na co dzień pracuje w gorzowskim szpitalu jako referent w Medycznym Laboratorium Diagnostycznym. Zawód wyuczony – technik analityk ale w tym zawodzie pracy w Gorzowie nie ma. Ceni sobie w życiu spokój, miłość i bezpieczeństwo finansowe oraz duchowe. Dla naszej rozmówczyni Gorzów jest wystarczający do życia dla młodego człowieka.
Daniel jest Ukraińcem i pracuje w Gorzowie. Zajmuje się tworzeniem reklam od produkcji aż do jej powieszenia w mieście. W Polsce jest od półtora roku. Z zawodu jest elektrykiem samochodowym ale w zawodzie pracy u nas nie znalazł. Jego wielkie marzenie to finansowa stabilizacja w naszym kraju.
Iga dostała się właśnie do szkoły średniej do „Chemika” na Czereśniowej – kierunek Straż Graniczna. Dba o swój wizerunek ale bez przesady. Lubi ludzi takimi jakimi są. Jej przyszłość jeszcze jest mglista – jest pełna obaw czy dobrze wybiera szkołę. W życiu dla niej najważniejsze jest by siebie szanować i do niczego się nie zmuszać.
Do końca wakacji został nieco ponad tydzień, a młodzi ludzie planują jeszcze spożytkować ten czas dla siebie. Zapytaliśmy młodych gorzowian co jeszcze chcą przez ten tydzień zrobić i okazuje się, że będzie to czas towarzyski, aktywny ale też będzie to okres intensywnych przygotowań do szkoły.
Pan Janusz urodził się na Mazurach w Mrągowie. Mieszkał też w Zielonej Górze i osiadł na emeryturze w Gorzowie. Dużo czasu spędził za granicą pracując jako budowlaniec. Z wyksztalcenia jest biologiem i zajmował się patologią i chorobami tkanki leśnej. Na emeryturze uwielbia malować – szczególnie portrety jak ktoś ma błysk w oku.
Pan Marek był kiedyś murarzem. Nauczył się tego, bo tata budował przychodzili fachowcy i patrzył i tak się uczył fachu. W Gorzowie brakuje mu restauracji z dancingami. I tych starych kin.
Jak ważnym miejscem pomocnym w kojeniu bólu fizycznego i duchowego jest Hospicjum nie trzeba nikogo przekonywać. Często jednak rodziny, które kierują swoich najbliższych do gorzowskiego Hospicjum im. św. Kamila są przekonane, że właśnie ta instytucja leczy pacjentów. To nie do końca jest prawda twierdzi Anna Kobyłka, koordynatorka akcji charytatywnych w Hospicjum. Jednym z najnowszych pomieszczeń […]